Wolfenstein II The New Colossus – recenzja gry

Wolfenstein 2: The New Colossus to sequel The New Order z 2014 roku. Jesteście ciekawi co o nim sądzimy? Zapraszamy do recenzji!

Wolfenstein II The New Colossus to produkcja studia MachineGames, która jest bezpośrednią kontynuacją Wolfenstein The New Order z 2014. Po 3 latach otrzymaliśmy kontynuację, która, powiedzmy sobie od razu, jest godna miana sequelu.

Na początku otrzymujemy serię szybkich retrospekcji, w tym jedną z możliwością podjęcia ważnej decyzji z poprzedniej części. Blazkowicz budzi się, jednak nie ma ani chwili wytchnienia, tak samo zresztą jak my przez pierwszą dobrą godzinę gry, ponieważ już na starcie przejęty U-Boot zostaje zaatakowany przez nazistów. Jak na dobrego FPSa przystało musimy jakoś temu zaradzić. Nie musimy długo czekać na spotkanie z główną antagonistką – Frau Engel. I na tym wszystko by się skończyło, gdyby nie urocza córka przywódczyni Bund Deutscher Madel – no ale bez zbędnych spoilerów.

Tak jak wspomniałem wcześniej, jeżeli planujecie zacząć grać w The New Colossus to zarezerwujcie sobie od razu 2 godziny – początek nie da Wam nawet wyjść za potrzebą. Będzie miło, będzie strasznie, będzie gorąco i, co najważniejsze, krwisto, nazi-krwisto.

Wolfenstein 2 The New Colossus

Lubicie odcinać kończyny, miażdżyć żebra siekierom lub łamać nogi nazistom? No to mam dla Was dobrą wiadomość. Tak, to wszystko dzieje się w nowym Wolfensteinie. Developerzy dość odważnie wykreowali nie tylko takie interakcje z przeciwnikami, ale również sam świat gry. Członkowie Ku Klux Klanu na ulicach? Swastyki? Rasistowskie żarty? Witamy w USA wykreowanym przez MachineGames. Twórcom bez wątpienia należą się słowa uznania za odwagę w kreowaniu świata i interakcji.

20180114213218_1

Projektowania światów od MachineGames inni mogliby się uczyć. Wszystkie mniejsze lokacje są stworzone z głową, a pierwsze wyjście na powierzchnię w Nowym Jorku wywołuje jednocześnie trwogę i zachwyt. Trwogę z powodu tego co się tam stało, a zachwyt ponieważ sama lokacja wygląda niesamowicie. Ciekawie wygląda również system rozwoju postać, albowiem za ciche zabójstwa rozwija nam się prędkość poruszania się a siejąc zamęt dwoma pistoletami zdobywamy możliwość noszenia większej ilości amunicji.

I choć oglądanie rozbryzgujących się na ścianach mózgów czy odcinanych kończyn nazistowskim wojownikom nie nudzi się nawet po kilku godzinach, tak boli brak ich, to jest przeciwników, zróżnicowania i bossów z prawdziwego zdarzenia. Krótko mógłbym określić to w ten sposób – fajnie pooglądać odcinanie nogi, ale szkoda, że ciągle u tej samej osoby.

20180114213057_1

Wolfenstein 2 The New Colossus to niezwykle krwawa, brutalna gra, w której przedstawiono zatrważającą krew w żyłach alternatywną historię i obraz świata. Nie zabrakło w niej aspektów krwawej jatki ale i rodzinnych spotkań. Akcja rusza z wysokiego C, aby po kilku godzinach wyhamować niemal całkowicie. Przerzedzamy pokład U-Boota z żołnierzy wroga aby godzinę później przechadzać się jego korytarzami jak gdyby nigdy nic, karmiąc prosiaka (serio).

Miło pograć w dobrego, single-playerowego FPSa bez skrzynek.

Grę do testów dostarczył Kinguin.net. Dziękujemy!kinguin big

O Jakub Laskowski 130 Artykuły
Pasjonat sprzętu komputerowego, gier i wszelkich gadżetów.