Shadow of the Tomb Raider – recenzja gry

Shadow of the Tomb Raider

Shadow of the Tomb Raider to zakończenie nowej trylogii o przygodach najsłynniejszej Pani archeolog – Lary Croft. Jak sobie poradzi rzucona w samo serce peruwiańskiej dżungli?  

Twórcy gry, a więc studio Eidos Montreal, od samego początku nie pozwalają nam się nudzić – czyli, wiemy, że gra będzie dobra. Już w prologu nasza protagonistka popełnia okropną gafę, wywołując istną apokalipsę. I to dosłownie. Po kilku chwilach zalewa nas najprawdziwsze tsunami. 

Niesamowita ilość akcji, dynamika i szybkość na samym początku uderza w nas tylko po to, by za chwilę zwolnić. I to zwolnić niesamowicie. Zostajemy rzuceni do dżungli, w której możemy rozpocząć, ukochaną przez wszystkich fanów serii, eksplorację świata. I to świata, który został bardzo dobrze zaprojektowany.  

Shadow of the Tomb Raider

W porównaniu do poprzednich części, w Shadow of the Tomb Raider, Lara sięga po spluwy zdecydowanie rzadziej. I dobrze. W końcu jest poszukiwaczką przygód, archeologiem, a nie Johnem Rambo. Nie zmienia to faktu, że kilku oponentów po drodze i tak będziemy musieli wyeliminować.  

Ograniczenie ilości mordu nie oznacza, że system walki został potraktowany po macoszemu, o nie. Po prostu w większości przypadków zrobimy to po cichaczu. Wyskakując z krzaków, wysmarowywując się błotem i kryjąc w pnączach okalających pobliską ścianę, wciągając ich pod wodę czy zrzucając ze skarpy. Można oczywiście wylecieć na przeciwników z shotgunem i zrobić siekę, ale lokacje są tak świetnie zaprojektowane, że aż proszą się o cichą eliminację. 

Trzeba wspomnieć też o nowej umiejętności Croft. W końcu nauczyła się nurkować. Tak. I miałem momentami wrażenie, że twórcy tak bardzo chcą się tym pochwalić, że na siłę nas do tego zmuszają. Woda i nurkowanie są elementem, który nieustannie towarzyszy nam podczas rozgrywki. 

Warto także dodać, że w podwodnym świecie również czekają na nas niebezpieczeństwa. Dokładnie trzy. Pierwsze – pojemność płuc bohaterki, która w magiczny sposób może się powiększyć przy odblokowaniu odpowiedniej umiejętności. Choć rzadko kiedy miałem wrażenie, że Lara już niedomaga. Co jakiś czas na naszej drodze pojawiają się szczeliny, w których możemy zaczerpnąć powietrza. Drugie i trzecie niebezpieczeństwo to drapieżne ryby – dokładnie dwa gatunki. Pierwszy z nich to piranie. Jedyny sposób, aby nie dać się zabić, to schowanie się w krzakach. Jeżeli te nas zauważą to koniec – nie ma możliwości walki czy nawet ucieczki. Lara musi się zatem skradać nawet pod wodą. Drugiego gatunku niestety nie kojarzę, ale z tym węgorzopodobnym stworem da się walczyć i, szczerze mówiąc, nie stanowi takiego zagrożenia jak piranie. 

W Shadow of the Tomb Raider nie mogło zabraknąć również łamigłówek. Te, które znalazły się w głównym wątku fabularnym, do trudnych raczej nie należały. I nie pamiętam, abym z którąkolwiek miał jakiś problem. Najdłużej zeszło mi podczas zagadki, którą musimy rozwiązać małą Larą. Nie wspomniałem? W pewnym momencie cofamy się w czasie i rozgrywamy krótką scenę młodą Croft, w której ginie ojciec naszej bohaterki. 

Wracając jednak do łamigłówek – rozumiem, że te w wątku fabularnym musiały być na w miarę prostym poziomie, aby nie blokować graczom przejścia do dalszej części rozgrywki. Ale mimo wszystko trochę się rozczarowałem. Na plus mogę jednak zaliczyć ich różnorodność. Nie jesteśmy bowiem skazani na powtarzanie w kółko jednej sekwencji. 

Kanadyjskie studio stanęło przed ciężkim zadaniem – po ostatniej części trylogii wszyscy oczekiwali czegoś… wow. Czy im się udało? Moim zdaniem i tak, i nie. Po świetnym, dynamicznym prologu następuje zderzenie ze ścianą – akcja niesamowicie zwalnia. Aż miałem chęć krzyknąć „Halo, Lara! Właśnie rozpoczęłaś apokalipsę! Rusz się!”. Następnie nadchodził moment, w którym akcja znów przyśpieszała… by za chwilę ponownie zwolnić.  

Shadow of the Tomb Raider to gra, co do której mam mieszane uczucia. Przejście fabuły zajęło mi około 10 godzin – a myślę, że mógłbym w niej spędzić co najmniej drugie tyle na zwiedzaniu grobowców i wykonywaniu misji pobocznych. Licznik w grze wskazywał nieco ponad 50%. 10 godzin wątku głównego, spośród których prawdziwe emocje wywołały u mnie może 2-3 godziny. Jak na ostatnią część trylogii – troszkę mało. 

Myślę, że najnowsze przygody Lary Croft można podsumować jednym zdaniem. Shadow of the Tomb Raider to całkiem niezła gra, z naprawdę niesamowitymi momentami. I z tym Was zostawię. 

Gra dostępna jest na konsole Xbox One oraz PlayStation 4, a także na PC.

Wymagania Rekomendowane Minimalne
Procesor Intel Core i7-4770K 3.4 GHz / AMD Ryzen 5 1600 3.2 GHz Intel Core i3-3220 3.3 GHz
Karta graficzna 16 GB 8 GB RAM
Pamięć RAM GeForce GTX 1060 / 8 GB Radeon RX 480 GeForce GTX 660 / Radeon HD 7770
System operacyjny Windows 10 Windows 7 lub nowszy

Grę do testów dostarczył Kinguin.net. Dziękujemy!kinguin big

O Jakub Laskowski 129 Artykuły
Pasjonat sprzętu komputerowego, gier i wszelkich gadżetów.