Metro Exodus – recenzja

Po czym rozpoznaję dobrą grę? Po tym, że już po pierwszych 20-30 minutach grania wiem, że spędzę w niej kolejne godziny. Jak było w przypadku Metro Exodus?  Oto (mini) recenzja najnowszej odsłony serii.

Odpowiadając na pytanie ze wstępu – nie wiem. Z jednej strony bardzo dobrze się bawiłem, z drugiej natomiast nie była to gra, która wciągnęła mnie na długie godziny (dlatego ten tekst jest opublikowany tak późno). Nie wiem nawet dlaczego. Gdy myślę o tym co mnie spotkało w Metro Exodus, to są to głównie pozytywne aspekty. Dlaczego więc nie jestem zachwycony tą grą?

Jednym z powodów na pewno jest fakt, że postać, którą gramy jest niema. Tak, nieme postacie wciąż (niestety) istnieją. I podobnie jak w przypadku Far Cry 5 – tutaj również uważam, że jest to znacząca wada. Bywa to strasznie irytujące, szczególnie podczas cut-scenek. Co więcej, niektóre dialogi są niewyobrażalnie długie – dużo za długie. Rozumiecie ten paradoks? Długie dialogi w połączeniu z niemym bohaterem? To połączenie nie ma prawa bytu.

No ale zejdźmy już z biednego Artema. Bo przecież Exodus ma również wiele zalet – fabuła, survival, eksploracja, walka, skradanie. To one składają się na główny odbiór gry. I muszę przyznać, że wyszły twórcom bardzo dobrze.

W Metro Exodus wychodzimy na powierzchnię. I to własnie tutaj spędzimy sporo czasu. Lokacje pod niebem są spore, a większość czasu zajmuje raczej eksploracja niż sama walka. Do tego trzeba powiedzieć, że świat jest naprawdę świetnie zaprojektowany. Elementy survivalowe, o których wspomniałem wcześniej, zostały znakomicie wplecione w rozgrywkę. Musimy zadbać nie tylko o amunicję, ale również o chociażby maskę gazową, albowiem w grze znajdują się miejsca, gdzie powietrze wymaga jej noszenia. Uszkodzona maska natomiast prowadzi do rychłej śmierci. Efektem jest częste szukanie innej drogi, prześlizgiwania się za plecami przeciwników.

Zawsze staram się nie opisywać fabuły – i tak będzie i tym razem. Jednak muszę powiedzieć, że jest ona największą zaletą gry. Bez względu na to, czy znacie już uniwersum (czy to z gier, czy z książek), czy dopiero do niego wchodzicie – fabuła może Was zachwycić. Zwroty akcji, czy sceny rodem z hollywood uderzają już od pierwszych chwil grania.

Wspomnę również o grafice. W zasadzie można by tak pisać przy okazji większości nowych super-gier, ale – w Metro Exodus jest ona niesamowita. Efekty świetlne są niezwykle przyjemne, (wieżę, że RT potęguje te doznania), a tekstury niezwykle ostre. Wrażenie psują niektóre animacje, ale w ogólnym rozrachunku i tak jest bardzo dobrze.

Dlaczego zatem nie jestem zachwycony tą produkcją? Tak naprawdę sam nie wiem. Może dlatego, że nigdy nie byłem fanem serii? Może dlatego, że to nie do końca mój klimat? Niemniej nie odbiorę tej grze tego, co się jej należy. A należą się jej słowa uznania, bo Metro Exodus to dobra, jeżeli nie bardzo dobra gra, a zdaniem wielu innych jest wprost grą rewelacyjną. Grą z niezwykłym klimatem (który jest potęgowany rosyjskimi dialogami), wymagającą rozgrywką i świetną grafiką. Posiadającą kilka mankamentów, no ale… czym jest kilka mankamentów w porównaniu do Far Cry New Dawn, który jest jednym wielkim mankamentem z kilkoma zaletami?

Gra dostępna jest na konsole Xbox One, PlayStation 4 oraz komputery PC.

Grę do testów dostarczył Kinguin.net. Dziękujemy!kinguin big

Tytuł ogrywany na PC.

 

O Jakub Laskowski 149 Artykuły
Pasjonat sprzętu komputerowego, gier i wszelkich gadżetów.