Battlefield 1. Wrażenia z bety.

Udostępnij na:

Kilka dni temu mieliśmy okazję ogrywać wersję beta najnowszej części Battlefielda opatrzonej paradoksalnie numerem 1. Przyznam, że byłem zaciekawiony jak wyjdzie kolejna prawdziwa część będąca następcą genialnej wg mnie „trójki”. Bo nie ukrywajmy, część 4 to była w zasadzie taka podkręcona 3, a Hardline to taka bardziej ciekawostka niż prawdziwy BF (choć tak naprawdę to był całkiem niezły wbrew opiniom niektórych). Seria potrzebowała świeżości i wygląda na to, że „jedynka” będzie mocnym zawodnikiem na polu wieloosobowych fps-ów. Śmiałbym nawet twierdzić, że będzie najlepszym tytułem tego gatunku przez wiele miesięcy. Co więc zobaczyliśmy w becie ?

Bardzo dobrze zrobiona pustynna mapa wbrew pozorom nie oferuje wyłącznie pustych, piaszczystych przestrzeni. Znajdzie się na niej miejsce i dla otwartych przestrzeni usianych wydmami, gdzie nie ma się gdzie schronić przed ostrzałem, jak i obszary, w których przeprowadzimy walki „miejskie”. Warto też wspomnieć, że prócz tego zadbano o urozmaicenie w postaci skalistych gór, na które możemy się wspiąć. Istny raj dla snajperów. Ogólnie rzecz biorąc to punkty przejmowania na mapie są tak różne, że na każdym najlepiej sprawdzi się inna klasa. Ciekawym smaczkiem jest pociąg pancerny, który ostrzeliwuje nas ze wszystkich stron, a trzeba się natrudzić by go zniszczyć. Przeważnie do jego sprawnego zdolne do tego są  głównie bombowce.

Klasy żołnierzy to standardowy BF-owy zestaw. Zwykły żołnierz, który upodobał sobie obsługę wszelkiego rodzaju pistoletów maszynowych. W zanadrzu posiada zestaw granatów, w tym też tych do niszczenia lekko opancerzonych pojazdów. Drugi jest medyk. Posiada często karabin półautomatyczny. Może podnosić rannych robiąc zastrzyki i rzucać apteczki, by zdobyć punkty za regenerację zdrowia naszych towarzyszy. Następnie, żołnierz wsparcia jest typowym „ciężkim”. To on posiada CKM i skrzynki z amunicją, które uzupełnią jej braki w zespole. Ostatni jest oczywiście snajper. To klasa obsługująca nie tylko karabiny z celownikami optycznymi ale najbardziej śmiercionośne karabiny, które zabijają na jeden celny strzał. Więc tak wygląda podstawowy zestaw, ale nie są to wszystkie klasy. Całości dopełni kawalerzysta mający pod sobą konia i szablę przy boku. Zaskakująco śmiercionośna i szybka klasa, która posiada niezłą broń główną, która daje radę gdy stracimy naszego wierzchowca. Są też piloci, którymi zagramy gdy ze spadochronem wyskoczymy z bliskiego zakończenia swego „żywota” samolotu.

Będąc przy strzelaniu to zostałem pozytywnie zaskoczony, że nie jest już tak proste jak w poprzednich częściach. Jest to spowodowane niską prędkością pocisku. I nie trzeba wcale dużej odległości do ruchomego celu by zaszła konieczność strzelania z wyprzedzeniem. Jest przyjemnie, nie frustrująco ale wymaga pewnej wprawy by zacząć brylować na polu bitwy. Na pewno wiele osób, głównie tych zainteresowanych historią, zastanawia jak wygląda sprawa z pojazdami. No cóż… to jest gra i nie ma na co liczyć by ówczesne czołgi, tak jak to miało miejsce w rzeczywistości, sunęły powoli przed siebie. Trochę zwiększono ich prędkość i zwrotności. W przypadku czołgów ciężkich nie aż tak dramatycznie i faktycznie nie są one demonami zwinności niczym dzisiejsze czołgi. Niestety trochę przegięto w przypadku ciężarówek. Mkną one jak strzały, a przy zakrętach można oderwać koła z jednej strony od podłoża. Lepiej jakby trochę je spowolniono. Samoloty są jak najbardziej OK. Ale sterowanie oparte mimo wszystko na myszce słabo się sprawdza. W przypadku wolniejszych i ciężkich bombowców by się poderwać do góry trzeba kilkanaście razy przejechać myszką z góry na dół. Trochę to słabo wypadło ale idzie się przyzwyczaić.

No i najważniejsze. To co przemawia w 100% za sięgnięciem po BF1 w momencie premiery. Klimat pola walki. Tu naprawdę ma się uczucie brania w czymś większym. Wokół padają pociski z dział, słychać krzyki, wybuchają granaty (także te z gazem). Czasem na mapie rozpętuje się burza piaskowa przez co wraz z chaosem bitwy łatwo się rozminąć z przeciwnikiem. Dobrze zrobiło dla serii przeniesienie w czasy Wielkiej Wojny. Mimo, że pewnie większość wolałaby drugą to pierwsza wcale nie wypada tu gorzej. Nadal jest masa sprzętu, który łatwo rozpoznać, z którego wyewoluowała broń znana z 2WŚ. Dobrze, że zrezygnowano z koncepcji wojny pozycyjnej. Może to i nie zgodne z realiami ale nadaje niesamowitej dynamiki rozgrywki. Jesteśmy ciągle w biegu. Wpadamy do miasta ciężarówką, przeskakujemy pod ostrzałem drogę, wskakujemy oknem do budynku i włączając atak furii zabijamy przeciwnika bagnetem. Nasza postać jest zaskakująco sprawna i nieźle sobie radzi z odczytywaniem naszych zamiarów. Tu nie ma głupio wyglądającego wskakiwania na przeszkody. Tu się normalnie wspinamy, robimy wślizgi, czasem skaczemy po dachach. Tu cieszą takie smaczki jak animacja przeładowania działa, która jest zaskakująco wiernie oddana i dodaje klimatu. Tryby gry dostępne w becie to znany już conquest czyli przejmowanie przez 2 armie punktów na mapie, a drugi to rush. Rush wg mnie jest lekkim nawiązaniem do wojny pozycyjnej, tylko zamiast okopów mamy wirtualne linie. Jeżeli uda nam się zepchnąć przeciwnika przez wszystkie sektory wygrywamy.


W końcu otrzymaliśmy prawdziwego BF-a, który zrobi wokół siebie trochę zamieszania. Jest świeży mimo starych rozwiązań niczym słynna trójka kilka lat temu. W ciemno stwierdzam, że tego roku Call of Duty nawet nie ma co liczyć na podium, bo będzie tam stał nowy BF. Co do grafiki to nowy BF wygląda całkiem porządnie. Całe szczęście, że jest bardziej stonowany niż na trailerze. Pozbyto się też w końcu tej efekciarskiej niebieskiej poświaty znanej z 3 i 4. Wygląda bardziej realnie można by rzec. Działa też dobrze i zakładam, że optymalizacja ostatecznie będzie na dobrym poziomie. Gra przy testach działała od 100 do 150 klatek co jest znakomitym wynikiem. Szkoda, że to już koniec bety. To tylko jedna mapa i dwa tryby gry, a dały tylko radości z rozgrywki co niejeden większy tytuł. Nie pozostaje nic tylko czekać na premierę.

 

Co do bugów to w grze owszem czasem się zdarzały. Najczęstszym powtarzanym przez ludzi i spotkanym raz przeze mnie był spawn bez żadnej broni. Ale to  w końcu beta więc póki co się nie czepiamy, ale też nie oceniamy. Na recenzję będzie czas po oficialnej premierze, gdzie ocenimy pełnoprawny produkt.

 

 

 

 

Udostępnij na:
About Adrian Konkało 47 Articles
Redaktor działu gry oraz urządzenia mobilne na portalu WavePC.pl